NIESPODZIANKA NA STARCIE
NIESPODZIANKA NA STARCIE

Wczoraj Powstaniec Dobra rozpoczął rundę rewanżową meczem u siebie z ostatnią w tabeli drużyną LKS II Gałkówek. Przed spotkaniem „na papierze” faworytem oczywiście byli gospodarze, ale mecz boleśnie to zweryfikował. Przez cały mecz Powstaniec raczej bił głową w mur, a goście przeprowadzali kilka groźnych akcji. Po jednej z nich do odbitej przez Jakub Silewski piłki dopadł zawodnik Gałkówka i zrobiło się 0:1. Powstaniec próbował i nawet zdobył bramkę, ale sędzia odgwizdał spalonego. Od początku drugiej połowy gospodarze ruszyli jeszcze bardziej do przodu i szybko zdobyli bramkę. Za zagranie ręką gracza z Gałkówka sędzia odgwizdał karnego, a pewnym egzekutorem był Christopher Kawalec. Kilkanaście minut później było już 2:1. Hovhannes Karapetyan wykonował rzut wolny z około 30 metrów i kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę zaskoczył bramkarza przeciwników. Gałkówek próbował atakować, a Powstaniec podwyższyć wynik. W jednej z akcji nawet Oskar Śliwiński trafił w słupek, a goście groźnie strzelali z rzutów wolnych. Na kilka minut przed końcem Gałkówek wykonywał rzut rożny i po centrze ich zawodnik strzałem głową wyrównał stan meczu. Na zmianę wyniku zabrakło już czasu i Gałkówek zdobył swój pierwszy punkt w lidze. Dla Powstańca ten remis to jak porażka. Gospodarze wyglądali jakby pierwszy raz grali ze sobą, razili niedokładnością i brakiem zrozumienia, brakowało składnych akcji. Oby w następnym meczu z KKS Koluszki II było lepiej.